Wskaźnika Bogactwa Narodów 2026

10 czerwiec 2026

Wskaźnik Bogactwa Narodów 2026: prywatna gospodarka słabnie, a państwo nie wydaje lepiej

Państwo współczesne jest dziś większe, droższe i bardziej obecne w życiu obywateli niż kiedykolwiek wcześniej. Pobiera znaczną część dochodów, rozszerza regulacje i przekonuje, że bez dalszej rozbudowy aparatu publicznego nie będzie w stanie zapewnić bezpieczeństwa, stabilności i rozwoju. Najnowsza edycja Wskaźnika Bogactwa Narodów 2026, przygotowanego przez Warsaw Enterprise Institute, stawia jednak pytanie znacznie ważniejsze niż sama skala państwa: czy publiczne wydatki rzeczywiście przekładają się na dobrobyt?

Autorzy raportu wychodzą z założenia, że nie każda wydana złotówka ma tę samą wartość. W przeciwieństwie do PKB, który traktuje jednakowo wydatki prywatne i publiczne, Wskaźnik Bogactwa Narodów rozróżnia te dwa porządki. Prywatna konsumpcja i inwestycje są wyrazem realnych preferencji ludzi i firm. Wydatki państwa należy natomiast oceniać przez pryzmat efektów, jakie faktycznie dostarczają obywatelom.

Dlatego WBN składa się z dwóch elementów: gospodarki prywatnej per capita, rozumianej jako suma prywatnej konsumpcji i inwestycji, oraz wskaźnika wartości wydatków publicznych, który ocenia jakość usług państwa w takich obszarach jak obrona, bezpieczeństwo wewnętrzne, infrastruktura, środowisko, zdrowie, edukacja i szkolnictwo wyższe.

Liderzy pozostają ci sami

Na czele rankingu ponownie znalazły się Stany Zjednoczone, przed Norwegią i Szwajcarią. To państwa bardzo różniące się modelem instytucjonalnym i skalą wydatków publicznych, ale łączy je jedna cecha: silna gospodarka prywatna oraz relatywnie sprawne instytucje publiczne. Tuż za nimi uplasowały się Austria, Dania, Australia, Szwecja i Niemcy.

Polska zajęła 29. miejsce, z wynikiem 627 punktów. Wyprzedziła m.in. Rumunię, Grecję, Czechy i Słowację, ale wciąż wyraźnie odstaje od liderów Europy Zachodniej i Północnej.

Świat po pandemii wyraźnie zwolnił

Jednym z najważniejszych wniosków raportu jest wyraźne spowolnienie wzrostu prywatnej gospodarki w badanej grupie 40 państw. W latach 2015–2021 średni wzrost gospodarki prywatnej per capita wyniósł 10,7 proc., czyli około 1,7 proc. rocznie. W tym okresie aż siedem krajów, w tym Polska, Rumunia, Węgry i Estonia, zanotowało wzrost przekraczający 20 proc.

Sytuacja po 2021 roku wygląda już znacznie gorzej. W latach 2021–2026 średni wzrost prywatnej gospodarki w badanej grupie wyniósł zaledwie 5,4 proc., czyli około 0,8 proc. rocznie, a aż 14 krajów odnotowało spadek.

Polska również wyraźnie wyhamowała. W latach odpowiadających edycjom 2015–2021 prywatna gospodarka per capita wzrosła o 21,3 proc., natomiast między 2021 a 2026 rokiem już tylko o 8,6 proc.. Oznacza to, że z jednego z liderów wzrostu Polska stała się raczej przeciętnym uczestnikiem stawki. Tymczasem jednocześnie rosną wydatki sektora publicznego, które według przywoływanych w raporcie szacunków przekraczają już 50 proc. PKB, przy deficycie sektora finansów publicznych na poziomie 7,3 proc.

W regionie podobne spowolnienie dotknęło m.in. Estonię, Litwę i Węgry. Szczególnie znamienny jest przypadek Węgier, które przeszły od wzrostu prywatnej gospodarki o prawie jedną czwartą w pierwszym okresie do spadku o 2,3 proc. w drugim.

Więcej pieniędzy nie zawsze oznacza lepsze państwo

Raport przynosi jeszcze jeden ważny wniosek: wyższe wydatki publiczne nie gwarantują lepszych efektów. Owszem, państwa wydające więcej na mieszkańca zazwyczaj osiągają lepsze wyniki jakości usług publicznych, ale zależność ta nie działa automatycznie w czasie.

Między rokiem 2015 a 2026 w aż 27 z 40 krajów doszło do spadku jakości wydatków publicznych. Średnia wartość tego wskaźnika spadła z 74 punktów w 2015 roku do 72 punktów w 2026. Co szczególnie istotne, poprawa była widoczna głównie przed pandemią. To właśnie po COVID-19 zaczęły się problemy: słabszy wzrost, większa stagnacja i spadająca jakość państwowych usług.

Autorzy raportu pokazują tym samym, że przedłużająca się popandemiczna stagnacja nie wynika wyłącznie z osłabienia prywatnych gospodarek. Jej drugim filarem jest pogorszenie efektywności sektora publicznego.

Polska: mocniejsza edukacja, słabsze zdrowie i infrastruktura

W kategorii wydatków prywatnych per capita Polska zajęła 27. miejsce, z wynikiem 28 939 USD PPP. W samym wskaźniku wartości wydatków publicznych uplasowała się na 30. miejscu z wynikiem 0,68.

Relatywnie dobrze Polska wypada w edukacji. W podkategorii szkolnictwa podstawowego i średniego zajęła 11. miejsce, z wynikiem 0,77. W bezpieczeństwie wewnętrznym osiągnęła 12. miejsce i wynik 0,81. Znacznie słabiej wygląda natomiast infrastruktura – tu Polska zajęła dopiero 36. miejsce z wynikiem 0,70. W ochronie zdrowia wynik również nie jest wysoki: 21. miejsce i 0,59.

W szkolnictwie wyższym Polska znalazła się jeszcze niżej – na 35. miejscu z wynikiem 0,64. To pokazuje, że choć państwo nadal potrafi relatywnie dobrze dostarczać usługi w niektórych obszarach, jego efektywność pozostaje nierówna.

Ameryka wygrywa prywatną gospodarką

Na tle Europy ciekawie wypada porównanie Unii Europejskiej ze Stanami Zjednoczonymi. Na pierwszy rzut oka można uznać, że UE nie radzi sobie źle, bo średni wzrost prywatnej gospodarki per capita w latach 2015–2026 wyniósł w krajach unijnych 19,9 proc., czyli więcej niż 17,5 proc. w USA. Problem polega jednak na tym, że wynik Unii zawdzięczany jest głównie krajom doganiającym, takim jak Rumunia, Chorwacja czy Bułgaria.

Bogate kraje „starej” Unii wypadają znacznie słabiej. Niemcy odnotowały wzrost zaledwie o 4,3 proc., Francja o 7,9 proc., a Włochy o 14,1 proc.. Autorzy raportu sugerują więc, że model amerykański silniej sprzyja wzrostowi prywatnego sektora i dochodów obywateli niż model unijny.

Wolny rynek potrzebuje skutecznego, ale ograniczonego państwa

Przesłanie raportu jest wyraźne: wolny rynek nie oznacza braku państwa, lecz państwo ograniczone i skuteczne. Takie, które nie zastępuje społeczeństwa, lecz tworzy mu warunki do rozwoju. Dobrobyt nie bierze się z samej redystrybucji ani z rosnących wydatków publicznych. Powstaje przede wszystkim tam, gdzie obywatele i przedsiębiorcy mają przestrzeń do działania, inwestowania, konkurowania i akumulacji kapitału.

Tegoroczna edycja WBN jest najbardziej międzynarodową w historii projektu – powstała we współpracy z 19 think tankami z różnych części świata. Raport ma więc nie tylko charakter rankingowy, ale także analityczny: pokazuje, jakie decyzje polityczne i instytucjonalne stoją za sukcesem lub stagnacją poszczególnych państw.

Wyniki Wskaźnika Bogactwa Narodów 2026 prowadzą do prostego, ale niewygodnego wniosku: większe państwo nie musi oznaczać lepszego państwa. A jeśli prywatna gospodarka rośnie coraz wolniej, a jakość usług publicznych się pogarsza, to pytanie o efektywność państwa staje się nie dodatkiem do debaty publicznej, lecz jej absolutnym centrum.

Źródło: Raport - Warsaw Enterprise Institute

Przeczytaj również:

Partnerzy